Sejm w ekspresowym tempie przyjął ustawę przewidującą finansowanie metody in vitro. Ustawa trafi teraz do Senatu, po którym spodziewamy się tego samego. Dlatego już teraz apelujemy do Prezydenta Andrzeja Dudy, by ją zawetował. Upomnijmy się o los dzieci, które giną i są mrożone w ramach tej procedury.
Ustawa przewidującą przeznaczenie 500 milionów złotych na finansowanie procedury in vitro była pierwszą, którą zajął się nowo wybrany Parlament. Z ogromnym smutkiem obserwowaliśmy toczącą się w Sejmie oraz mediach debatę na jej temat. Odpowiedzią na merytoryczne zarzuty wobec in vitro był wyłącznie szantaż emocjonalny: kto nie popiera finansowania in vitro ma być okrutnikiem, który chce odbierać ludziom prawo do szczęścia i który rzekomo stygmatyzuje dzieci poczęte w ten sposób.
Ustawa przegłosowana została głosami KO, Polski 2050, PSLu i Lewicy – poparli ją wszyscy posłowie tych klubów, którzy wzięli udział w głosowaniu. Teraz zajmie się nią Senat, ale nie mamy złudzeń, że politycy wspomnianych partii w Senacie zachowają się inaczej.
Propaganda orędowników in vitro i szantaż emocjonalny są tak silne, że ulega ma nawet wiele osób szanujących ludzkie życie. W Sejmie uległa mu część posłów PiS , która także poparła projekt lub wstrzymała się w głosowaniu (72 z 191 posłów). Mamy nadzieję, że nie ulegnie jej Prezydent Andrzej Duda. Chcemy poprzez nasz apel dodać mu odwagi do tego by stanął w obronie ludzkiego życia i godności.
Życie ludzkie jest fundamentalną wartością. Trzeba go bronić już na najwcześniejszym etapie życia, nawet jeśli dla dużej części społeczeństwa jest to niezrozumiałe.
Trzeba też starać się wyjaśniać i tłumaczyć dlaczego sprzeciwiamy się in vitro. zachowując maksimum szacunku i taktu wobec dzieci poczętych tą metodą. Domyślamy się, że wśród naszych czytelników też mogą być osoby popierające in vitro. Chcielibyśmy więc wyjaśnić nasze stanowisko.
In vitro w Polsce to:
- selekcja zarodków czyli ludzi w najwcześniejszym studium rozwoju i wybór tych najlepiej rokujących do implantacji, skazanie tych słabszych na zamrożenie
W jednym cyklu in vitro najczęściej w Polsce tworzy się 6 zarodków ( na tyle pozwala prawo). Przeważnie jeden, a czasami dwa, się wykorzystuje a resztę się mrozi. Wybór nie jest losowy, tylko ma charakter eugeniczny : to danie szansy najsilniejszemu dziecku i eliminacja (poprzez zamrożenie) tych słabszych
- mrożenie nadliczbowych zarodków
Wiele ze stworzonych zarodków nigdy nie zostanie wykorzystane. Opowieści o tym, jak to szanuje się każde stworzone życie można odłożyć między bajki. Owszem nie wylewa się zarodków do zlewu, a za ich zniszczenie można odpowiedzieć karnie, ale mrożenie kogoś bez większej szansy na to, że będzie mu dane się rozwinąć, nie jest oznaką szacunku i troski.
Pomimo tego, że mrożone zarodki bywają wykorzystywane (gdy pierwszy transfer kończy się niepowodzeniem) to ich liczba z roku na rok znacząco rośnie.
Ostatnie sprawozdanie Ministra Zdrowia z 2021 r. pokazało, że między 2017 rokiem a 2020 r. liczba przechowywanych zarodków wzrosła dwukrotnie. Na koniec 2020 r. było już ich ponad 120 tysięcy. Niestety według wszelkiego prawdopodobieństwa wielu z nich nigdy nie będzie dane się urodzić. Wielu rodziców po tym jak uda im się doprowadzić do urodzenia dziecka, rezygnują już kolejnych podejść do in vitro, inni poddają się po kolejnych nieudanych próbach.
- powodowanie śmierci stworzonych ludzi
Część stworzonych zarodków już na starcie nie rozwija się prawidłowo ("Do zapłodnienia w laboratorium wybiera się sześć komórek jajowych, z których powstaje tyle samo zarodków. Statystycznie cztery z nich rozwijają się prawidłowo." - pisze jedna ze znanych klinik in vitro). A spośród tych, które są transferowane do organizmu kobiety, też większość ginie. Jak podało Ministerstwo Zdrowia w Polsce w 2020 roku spośród transferowanych zarodków, finalnie urodziło się 38%.
Zwolennicy in vitro podnoszą kontrargument, że w procesie naturalnym zarodki też giną. Ale jest różnica między procesem naturalnym a procesem, w którym bierze udział człowiek. Każdy z nas kiedyś umrze, ale czy to uprawnia kogoś do działań, które mogą spowodować naszą śmierć?
Kogoś to nie przekonuje? Proponujemy wrócić do poprzednich punktów. W naturalnym procesie nie selekcjonuje się i nie mrozi części ludzi.
- możliwość wykorzystywania materiału genetycznego zewnętrznego dawcy
- proponowanie przez lekarzy in vitro zamiast szukania przyczyn niepłodności i podjęcia się leczenia problemu a nie tylko jego obejścia.
- możliwe koszty zdrowotne dla kobiet i poczętych w ten sposób dzieci.
Niestety każda próba dyskusji na ten temat kończy się absurdalnymi zarzutami o stygmatyzowaniu dzieci z in vitro.
Finansowanie in vitro oznaczać będzie też ponadto, że na realizację procedury, która wiąże się ze śmiercią i mrożeniem ludzi w najwcześniejszej fazie rozwoju, będą musiały się składać też osoby u których budzi ona największy sprzeciw etyczny.
Państwo nie ma własnych pieniędzy - pochodzą one z naszych podatków. W wypowiedziach posłów nowej koalicji przewijały się oskarżenia jak to PiS rzekomo chciał zaglądać ludziom do sumień (choć bynajmniej wcale in vitro nie zabronił). Ale sami z narzucaniem własnych przekonań innym ludziom nie mają problemu.
Niepłodność jest ogromnym dramatem, który dotyka coraz większą grupę osób. Ogromnie im współczujemy. Nie mamy też wątpliwości, że dziecko, które urodzi się dzięki metodzie in vitro ma taką samą godność i wartość jak każde inne. Ale to nie zmienia oceny tej metody. Cel nie może uświęcać środków.