Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.

Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.






Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.


Wesprzyj nas!

Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.
Wesprzyj nas!

NIE dla obowiązkowej "edukacji zdrowotnej"
Ministerstwo Edukacji rozważa wprowadzenie obligatoryjności "edukacji zdrowotnej". Protestujemy i apelujemy o poszanowanie konstytucyjnych praw rodziców!


„Edukacja zdrowotna od września może być przedmiotem obowiązkowym w polskich szkołach, a decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca marca” – donoszą media.
Apelujemy do Minister Edukacji o poszanowanie gwarantowanych przez Konstytucję praw rodziców i pozostawienie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu nieobowiązkowego!
Wbrew medialnej narracji, zajęcia z edukacji zdrowotnej nie przekazują jedynie wiedzy medycznej, ale podejmują tematykę dotyczącą najbardziej fundamentalnych wartości z tego powodu dzieci nie mogą być zmuszane do uczestnictwa nich bez zgody rodziców.
Dyskutowane przez Ministerstwo wyłączenie obligatoryjności komponentu dotyczącego seksualności nie rozwiązałoby problemu – kontrowersje dotyczą także innych tematów ujętych w podstawie programowej, w szczególności podejścia do małżeństwa i rodziny.

10865 podpisało.
Osiągnijmy 20000 !
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Grupa Proelio z siedzibą w Warszawie, przy ul. Aleja Komisji Edukacji Narodowej 36 / 112B, 02-797 Warszawa. Dane będą wykorzystywane na potrzeby petycji, w celu informowania o kolejnych działaniach oraz w celach statystycznych. Podanie danych jest dobrowolne. Swoje dane możesz w każdej chwili poprawiać lub zażądać ich usunięcia.
Sz. P. Barbara Nowacka, Minister Edukacji Narodowej

Szanowna Pani Minister,

Wyrażamy stanowczy sprzeciw w związku z rozważanym wprowadzeniem obligatoryjności zajęć z „edukacji zdrowotnej”. Domagamy się poszanowania chronionych konstytucyjnie praw rodziców.
Zajęcia z edukacji zdrowotnej nie przekazują jedynie wiedzy naukowej, ale podejmują tematykę dotyczącą najbardziej fundamentalnych wartości. Z tego powodu dzieci nie mogą być zmuszane do uczestnictwa w nich bez zgody rodziców. Stanowiłoby to radykalne naruszenie art. 48 Konstytucji gwarantującego rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.
Nasz sprzeciw budzi w szczególności to, że podstawa programowa edukacji zdrowotnej obejmuje kwestie związane z seksualnością, relacjami i rodziną. Są to jedne z najważniejszych sfer życia każdego człowieka, które zarazem są bardzo mocno powiązane z systemem wyznawanych wartości. Nie da się ich omawiać w oderwaniu od światopoglądu i wartości. Nie da się uciec choćby od oceny podejmowania współżycia seksualnego w wieku nastoletnim, podejmowania współżycia seksualnego poza kontekstem relacji i miłości, masturbacji, aborcji, czy stosunków homoseksualnych.
Dziękujemy za wprowadzenie do podstawy programowej dla szkół podstawowych wielu uwag zgłoszonych przez fundację Grupa Proelio oraz wprowadzenie drobnych poprawek do podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych. Niestety, nawet po tych zmianach podstawy programowe zawierają zapisy, które rodzą poważne obawy, że dzieciom przekazywane będą treści, które wielu rodziców uznaje za szkodliwe i sprzeczne z wartościami, w których chcą wychowywać dzieci.
Dotychczas, w ramach „wychowania do życia w rodzinie”, ramą nauczania tematyki seksualności była rodzina, a kryterium oceny aktywności seksualnej – miłość i trwały związek poświadczony przysięgą małżeńską. Tymczasem, w podstawie programowej edukacji zdrowotnej pojęcia: "rodzina", "małżeństwo", "macierzyństwo", "ojcostwo" praktycznie nie występują, a jak już się pojawiają, to niekoniecznie w pozytywnym kontekście. Ramą nauczania w "edukacji zdrowotnej" jest „zdrowie seksualne”, a w zasadzie ukrywająca się za tym hasłem przyjemność seksualna. Kryterium oceny aktywności seksualnej jest jedynie „świadoma zgoda”. W podstawie programowej dla szkół ponadpodstawowych wprost zrezygnowano z uczenia odpowiedzialności i mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej, takie treści przewidziane są jedynie w podstawie dla szkól podstawowych (zostały dodane po protestach rodziców).
Odrywanie seksualności od kontekstu małżeństwa, rodziny i trwałej miłości stoi w sprzeczności z systemem wartości, w którym wielu rodziców chce wychować dzieci. Przekazywanie młodzieży, że współżycie seksualne jest akceptowalne, byle było świadome i dobrowolne, a taki wydźwięk ma rezygnacja z mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej i akcentowanie „świadomej zgody” jako jedynego wymagania dotyczącego aktywności seksualnej, jest jednocześnie antywychowawcze. Jakakolwiek aktywność seksualna w nastoletnim wieku jest szkodliwa. Prowadzić może nie tylko do niechcianych ciąż, ale też do bardzo szkodliwych konsekwencji duchowych, moralnych, psychicznych i społecznych oraz utrudniać będzie budowanie szczęśliwych rodzin i wiernych małżeństw w przyszłości.
Obawy wzbudza także omawianie podczas zajęć zagadnień dotyczących orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, aborcji, in vitro, czy antykoncepcji. Tematy te są przedmiotem bardzo burzliwej debaty publicznej i dzielą społeczeństwo. Szkoła nie może narzucać dzieciom światopoglądu wbrew rodzicom. Zwracamy uwagę, że kiedyś może dojść do zmiany władzy. Czy chciałaby Pani, żeby dzieci uczyły się obowiązkowo o takich zagadnieniach, gdy za edukację odpowiadałyby osoby o prawicowych poglądach?
Sprzeciw budzą też wymagania fakultatywne zapisane w podstawie programowej dla szkół ponadpodstawowych i fakt, że ich realizacja nie ma zależeć od decyzji rodziców ale nauczyciela: „uczeń omawia zagadnienie odpowiedzialnego i satysfakcjonującego życia seksualnego oraz wymienia, co wpływa na libido; wymienia formy aktywności seksualnej”. Znaczna część nastolatków nie podejmuje jeszcze współżycia seksualnego. Program powinien być dostosowany do tej grupy, aby przypadkiem jej nie „rozbudzać” seksualnie i chronić jej wrażliwość. Nawet, jakby to była mniejszość, to program powinien ją uszanować. Rozmowy o różnych formach aktywności seksualnej są z tym sprzeczne.
Media donosiły, że rozważają Państwo wprowadzenie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego z wyłączeniem treści dotyczących zdrowia seksualnego, które byłyby nieobowiązkowe. To rozwiązanie dalej pozostaje jednak dla nas nieakceptowalne. Część budzących obawy treści zostało sformułowanych w podstawie programowej w innych obszarach niż „zdrowie seksualne” – w szczególności dział „zdrowie społeczne” porusza wiele zagadnień dotyczących rodziny i rozwijania relacji. Ponadto uczniowie, którzy zostaliby wypisani przez rodziców z części o zdrowiu seksualnym, byliby narażeni na marnowanie czasu („okienka” między zajęciami) oraz stygmatyzację koleżeńską.
W mediach deklarowała Pani otwartość na dialog i gotowość do zawarcia kompromisu. Jedynym kompromisem, który mógłby uzyskać akceptację, byłoby wykluczenie z podstawy programowej wszystkich zagadnień dotyczących sfery wartości i skupienie się w ramach przedmiotu wyłącznie na kwestiach faktycznie dotyczących zdrowia: zdrowia fizycznego, higieny, odżywiania i aktywności fizycznej. Podstawa programowa musiałaby zaś zostać uzgodniona z rodzicami reprezentującymi różną wrażliwość, wartości i poglądy.
Niestety, z przykrością musimy odnotować, że do tej pory nie mogliśmy liczyć na dialog. Formułowała Pani wiele nieprawdziwych i obraźliwych zarzutów wobec rodziców protestujących przeciwko wprowadzaniu edukacji zdrowotnej do szkół, jednocześnie przemilczając rzeczywiste powody protestów i nie próbując w jakikolwiek sposób odnieść się do przedstawianej przez nas argumentacji. Mamy nadzieję, że słowa o dialogu, nie były jedynie formą PRu i faktycznie zmieniła Pani podejście i jest na niego otwarta. Pierwszym warunkiem dialogu jest poszanowanie praw rodziców, które gwarantuje Konstytucja.

Powiesz o tej petycji innym? Udostępnij dalej!