Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.

Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.






Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.


Wesprzyj nas!

Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.
Wesprzyj nas!

Ratujcie porodówki! Kobiety nie chcą rodzić na SORach.
Kilkadziesiąt porodówek ma zostać zamkniętych i zastąpionych porodami na SOR. Apelujemy do rządzących by się wycofali z tych działań.


Wraz z nowym rokiem zamknięte zostały oddziały Ginekologiczno-Położniczy oraz Noworodkowy w szpitalu w Leżajsku, a porodówka w Dąbrowie Tarnowskiej przestała przyjmować pacjentki (formalnie zamknięta ma być w lutym). W lutym zamknięty ma zostać oddział noworodkowy w Turku. Okresowo zawieszone zostało funkcjonowanie porodówek w Myszkowie i Ostrzeszowie.  
Jest wielce prawdopodobne, że kolejne miesiące przyniosą podobne informacje: ze względu na spadającą liczbę porodów, utrzymywanie wielu oddziałów położniczych przestaje być rentowne

Jak przestrzega rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej Jakub Kosikowski, istnieje ogromne ryzyko, że te oddziały nie zostaną z powrotem otwarte: „Mechanizm znany od lat. Oddział zadłuża szpital. Stymuluje się personel do odejścia. Zgłasza się remont. Po remoncie oddział nie wznawia pracy. Dziwnym trafem ZAWSZE to te same nieopłacalne oddziały” – napisał na portalu X.
Wpisuje się to w smutny trend zamykania kolejnych porodówek. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego od stycznia 2024 r. do lipca 2025 r. w kraju zostało zamkniętych 29 oddziałów położniczych.
Zamiast ratować likwidowane porodówki Ministerstwo Zdrowia chce je zastąpić poprzez całodobowe dyżury położnych przy izbach przyjęć oraz SORach jak równiż zapewnienie transportu do szpitali położonych w większej odległości. 30 października opublikowało projekt rozporządzenia w tej sprawie. Realizacja tego pomysłu znacząco obniży standard opieki okołoporodowej, będzie wiązała się z ryzykiem dla zdrowia kobiet i dzieci oraz negatywnie wpłynie na komfort kobiet w tak trudnym i ważnym momencie życia – dlatego przygotowaliśmy apel do Ministerstwa o wycofanie się z tego pomysłu i ratowanie porodówek. W ramach konsultacji publicznych przekazaliśmy go wraz z 12 tys. podpisów.
W związku z brakiem reakcji ze strony Ministerstwa i informacjami o planowanych kolejnych masowych likwidacjach porodówek w mniejszych miejscowościach uruchamiamy nowy apel: do polityków koalicji rządzącej o wycofanie się z tego pomysłu oraz Prezydenta Karola Nawrockiego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka z prośbą o interwencję w tej sprawie.
Bezpieczeństwo i komfort kobiet oraz ich dzieci, nie może być przestrzenią, na której będzie się szukało oszczędności finansowych.

12741 podpisało.
Osiągnijmy 20000 !
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Grupa Proelio z siedzibą w Warszawie, przy ul. Aleja Komisji Edukacji Narodowej 36 / 112B, 02-797 Warszawa. Dane będą wykorzystywane na potrzeby petycji, w celu informowania o kolejnych działaniach oraz w celach statystycznych. Podanie danych jest dobrowolne. Swoje dane możesz w każdej chwili poprawiać lub zażądać ich usunięcia.
Sz. P. Karol Nawrocki, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Sz. P. Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Sz. P. Włodzimierz Czarzasty, Marszalek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
Sz. P. Władysław Kosiniak-Kamysz, Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Obrony Narodowej
Sz. P. Szymon Holowania, Wicemarszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

Sz. P. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowni Państwo,
bardzo niepokoją nas ostatnie informacje o kolejnych zamykanych i zawieszanych porodówkach. Wpisuje się to w smutny trend: od stycznia 2024 r. do lipca 2025 r. w Polsce zostało zamkniętych 29 oddziałów położniczych.
Mamy świadomość, że w związku z kryzysem demograficznym w wielu oddziałach położniczych rodzi się mało dzieci i stały się one nierentowne. Działalności takich oddziałów nie można jednak oceniać poprzez przykładanie rachunku zysków i strat finansowych. Bezpieczeństwo i komfort kobiet oraz ich dzieci nie mogą być przestrzenią na której będzie się szukało oszczędności finansowych.
Nie przekonuje nas też argument, że utrzymywanie oddziałów na których rodzi się mało dzieci, miałoby prowadzić do spadku kwalifikacji personelu medycznego oraz stanowić zagrożenie dla kobiet. Ten problem można bowiem rozwiązać inaczej niż poprzez likwidację oddziałów ginekologiczno-położniczych w mniejszych miejscowościach, na przykład poprzez wprowadzenie rotacji dla personelu medycznego w obrębie szpitali w regionie. Znacznie poważniejszym zagrożeniem dla kobiet byłoby narażenie ich, że nie zdążą dojechać na czas porodu do szpitala lub zmuszanie ich do porodu bez zapewnionej opieki lekarza.
Jedynym kryterium według którego można rozważać ewentualne zamykanie porodówek jest dostępność w okolicy innych oddziałów ginekologiczno-położniczych, do których kobiety będą w stanie dojechać w podobnym czasie. Jeśli takiego oddziału w okolicy nie ma, nie można pozwolić na likwidację porodówki. Kobieta nie może być narażona na stres, że nie zdąży dojechać na czas do szpitala, gdy rozpocznie się poród.
Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zastępowanie oddziałów ginekologiczno-położniczych całodobowymi dyżurami położnych przy izbach przyjęć oraz SORach nie jest dobrym rozwiązaniem. Znacząco obniżyłoby to standard opieki okołoporodowej, wiązałoby się z ryzykiem dla zdrowia kobiet i dzieci oraz negatywnie wpłynęło na komfort kobiet w tak trudnym i ważnym momencie życia
Nie ulega wątpliwości, że poród bez zapewnionej dostępności lekarza nie jest bezpieczniejszy od porodu z lekarzem-dyżurującym, który może w każdej chwili służyć pomocą. Co bowiem w sytuacji, w której komplikacje pojawią się w trakcie porodu?
Zagrożeniem dla kobiet byłby nie tylko brak dostępności lekarza, ale także zakładany w projekcie rozporządzenia Minister Zdrowia dyżur w punkcie tylko jednej położnej. Co bowiem w sytuacji, jeśli ona akurat będzie przyjmować inny poród lub pojedzie z inną pacjentką do innego szpitala w ramach usługi transportowej?
Zwracamy ponadto uwagę na to, że w trakcie porodu bardzo ważne jest zadbanie o komfort i emocje matki. Czy rodzenie na SOR, które często są przepełnione, gdzie potrafią przebywać agresywne osoby pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, pozytywnie wpłynie na komfort kobiet? To chyba pytanie retoryczne.
Art. 68 Konstytucji mówi, że „obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych” oraz, że „władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom i kobietom ciężarnym”.
Pogarszanie standardów opieki okołoporodowej w mniejszych miejscowościach, do czego będzie prowadzić likwidacja kolejnych oddziałów porodowych, w oczywisty sposób będzie naruszać te zapisy. Nie tylko stanowić będzie zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet oraz ich dzieci, ale prowadzić będzie także do tego, że kobiety będą się bały zachodzenia w ciąże. Jak można podejmować tak nieodpowiedzialne działania w dobie kryzysu demograficznego?
Zwracamy się do Premiera, Wicepremiera, Marszalków Sejmu - liderów partii tworzących rządzącą koalicję - o reakcję na dramatyczną sytuację do której doszło podczas sprawowania przez nich władzy, zobowiązanie Ministrów Zdrowia i Finansów do ratowania porodówek i znalezienia środków finansowych na ten cel.
Zwracamy się do Prezydenta i Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję w tej sprawie i dopilnowanie, aby tak się faktycznie stało.

Powiesz o tej petycji innym? Udostępnij dalej!