Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.

Dziękujemy za podpisanie petycji.

Zależy nam, aby dotrzeć z nią do jak największej grupy odbiorców,
dlatego bardzo prosimy o jej udostępnienie.






Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.


Wesprzyj nas!

Będziemy też ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, które pozwoliłoby nam jeszcze skuteczniej działać na rzecz tej kampanii i kolejnych.
Wesprzyj nas!

Nie chcemy „edukacji zdrowotnej” ingerującej w sferę wartości!
Edukacja zdrowotna ma być przedmiotem obowiązkowym. Protestujemy!


Minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ogłosiła, że "edukacja zdrowotna" od nowego roku szkolnego ma być przedmiotem obowiązkowym dla uczniów klas IV-VIII w szkołach podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych. Obowiązkowe będą takie działy, jak: bezpieczeństwo, higiena cyfrowa, odżywianie, profilaktyka uzależnień, zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne oraz pierwsza pomoc. Nieobowiązkowe będą natomiast zagadnienia dotyczące "zdrowia seksualnego". Minister powołała zespół, który ma przeanalizować dotychczasową podstawę programową edukacji zdrowotnej i wskazać szczegółowe treści, które będą nieobowiązkowe. 

Nie mamy wątpliwości, że gdyby nie społeczny sprzeciw, to już od kilku miesięcy w szkołach byłaby realizowana obowiązkowa edukacja seksualna, w wersji skrajnie deprawującej. Akcje protestacyjne, w tym nasze apele, spowodowały, że przedmiot przez pierwszy rok nauczania był nieobowiązkowy, znacząco poprawiono jego podstawę programową, a teraz, choć wprowadzono jego obligatoryjność, to wyłączono z niej komponent dotyczący seksualności. Protesty miały sens! Niemniej trudno być zadowolonym.

Zaproponowane rozwiązanie może być bardzo szkodliwe. Krytyczne uwagi zgłaszaliśmy nie tylko do treści wpisanych w podstawie programowej w dziale "zdrowie seksualne" , ale także do innych jej obszarów. – w szczególności do działu „zdrowie społeczne”, który porusza wiele zagadnień dotyczących rodziny i rozwijania relacji w duchu dla wielu rodziców nieakceptowalnym. Ponadto, uczniowie, którzy zostaliby wypisani przez rodziców z części o zdrowiu seksualnym, byliby narażeni na marnowanie czasu („okienka” między zajęciami) oraz stygmatyzację koleżeńską. Wielu rodziców z tego względu może, mimo wszystko, zdecydować się wysłać swoje dzieci na ten przedmiot. 

Plany ministerstwa są póki co jedynie deklaracją, nie mają żadnych ram formalnych. Minister edukacji musi przygotować zmiany w "rozporządzeniu w sprawie ramowych planów nauczania" oraz w rozporządzeniu "w sprawie podstawy programowej", a następnie poddać je konsultacjom publicznym. Jak tylko pojawią się oficjalne dokumenty, będziemy chcieli zgłosić do nich merytoryczne uwagi oraz nową petycję z podpisami. Z doświadczenia spodziewamy się, że czas na konsultacje publiczne będzie maksymalnie skrócony, już teraz rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod nowym apelem do Minister Edukacji. 

Mamy dwa kluczowe postulaty: 

Tematyka dotycząca wartości musi być w całości, a nie tylko w części nieobowiązkowa! 

Komponent dotyczący "zdrowia seksualnego" oraz inne zagadnienia dotykające sfery wartości powinny być całkowicie wyłączone z zakresu zajęć "edukacja zdrowotna". Można im co najwyżej poświęcić osobne zajęcia fakultatywne, o udziale w których decydowaliby rodzice. 

Zastrzegamy sobie, że treść apelu może zostać zmodyfikowana, jeśli okazałoby się, że treść podstawy programowej zostanie zmieniona.  

 

11273 podpisało.
Osiągnijmy 20000 !
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Grupa Proelio z siedzibą w Warszawie, przy ul. Aleja Komisji Edukacji Narodowej 36 / 112B, 02-797 Warszawa. Dane będą wykorzystywane na potrzeby petycji, w celu informowania o kolejnych działaniach oraz w celach statystycznych. Podanie danych jest dobrowolne. Swoje dane możesz w każdej chwili poprawiać lub zażądać ich usunięcia.
Sz. P. Barbara Nowacka, Minister Edukacji Narodowej

Szanowna Pani Minister,

wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec planowanego wprowadzenia obligatoryjnych zajęć z „edukacji zdrowotnej”. Uczynienie zagadnień dotyczących „zdrowia seksualnego” nieobowiązkowymi jest krokiem w dobrą stronę, jednak zdecydowanie niewystarczającym.

W podstawie programowej „edukacji zdrowotnej” także działy inne niż „zdrowie seksualne” zawierają treści budzące uzasadnione obawy rodziców. W szczególności dział „zdrowie społeczne” porusza fundamentalne kwestie dotyczące rodziny, miłości i relacji w duchu, który wielu rodziców uznaje za szkodliwy.

Wielu rodzicom zależy na przygotowaniu dzieci do tworzenia wiernych małżeństw oraz szczęśliwych, trwałych rodzin. Tymczasem, zapisy podstawy programowej rodzą obawy, że zamiast rozwijać w uczniach pragnienie budowy trwałych więzi małżeńskich i rodzinnych, będą oni uczeni akceptacji dla konkubinatów i innych nietrwałych modeli związków.

W podstawie programowej dla szkół podstawowych ani razu nie pojawia się słowo „małżeństwo” – mowa jest jedynie o „miłości dojrzałej”. Z kolei w szkołach ponadpodstawowych relacja małżeńska ma być omawiana zaledwie jako jedna z kilku równorzędnych opcji, obok relacji romantycznej i partnerskiej. Brakuje wskazania pożądanego wzorca relacji.

Podobnie, kwestia rodziny w pozytywnym świetle pojawia się jedynie w klasach IV–VI. Na późniejszych etapach edukacji brakuje jakiegokolwiek pozytywnego przekazu w tym zakresie. 

Podstawa programowa całkowicie pomija temat wierności małżeńskiej oraz budowania trwałej rodziny, nie wskazując pożądanego wzorca w tym zakresie. Zamiast tego dzieci i
młodzież są oswajane z różnymi formami związków pozamałżeńskich. Uczeń szkoły podstawowej ma „opisywać zmiany mogące występować w rodzinach, w tym separację,
rozwód oraz wejście rodziców w nowe związki”, natomiast uczeń szkoły ponadpodstawowej ma „z szacunkiem formułować komunikaty dotyczące decyzji innych osób związanych z
życiem rodzinnym, partnerskim i rodzicielskim, w tym decyzji o związku formalnym, nieformalnym, niepozostawaniu w związku, separacji czy rozwodzie”. Zapisy te nie budziłyby kontrowersji, gdyby program w innych punktach kładł nacisk na przygotowanie młodych ludzi do życia w małżeństwie i ukazywał jego wartość. Tak się jednak nie dzieje.

Jeśli zajęcia z „edukacji zdrowotnej” mają być obowiązkowe, nie mogą poruszać tematyki ingerującej w wyznawane wartości. W przeciwnym razie będą stanowić rażące naruszenie art. 48 Konstytucji RP, który gwarantuje rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Oczekujemy całkowitego zrezygnowania z poruszania spornych
zagadnień lub pozostawienia „edukacji zdrowotnej” jako przedmiotu nieobowiązkowego.

W przypadku podtrzymania decyzji o obligatoryjności przedmiotu, domagamy się, aby komponent dotyczący „zdrowia seksualnego” oraz inne treści dotykające sfery wartości zostały całkowicie wyłączone z jego zakresu. Mogą one stanowić co najwyżej temat osobnych zajęć fakultatywnych, o udziale w których decydowaliby rodzice. Przyjęta formuła, w której „edukacja seksualna” jest integralną częścią obowiązkowej „edukacji zdrowotnej”, a rodzice mają jedynie prawo do wypisania dziecka z konkretnych lekcji, jest nieakceptowalna. Narażałaby dzieci na marnowanie czasu („okienka” między zajęciami) oraz stygmatyzację koleżeńską i stawiałaby wielu rodziców przed bardzo niekomfortowym dylematem, które rozwiązanie będzie dla dziecka mniej szkodliwe.

Z programu „edukacji zdrowotnej” należy ponadto usunąć wszystkie zagadnienia o charakterze politycznym lub światopoglądowym, co w szczególności dotyczy działu „zdrowie środowiskowe”. 

„Edukacja zdrowotna” ma potencjał, by być niezwykle pożytecznym przedmiotem. Nie powinna w ogóle wzbudzać kontrowersji. Warunkiem koniecznym jest jednak poszanowanie
różnych wrażliwości oraz poglądów rodziców i skupienie się wyłącznie na kwestiach medycznych i profilaktycznych: zdrowiu fizycznym, prawidłowym odżywianiu, aktywności fizycznej i higienie cyfrowej.

Powiesz o tej petycji innym? Udostępnij dalej!