Przekazaliśmy do Ministerstwa Edukacji Narodowej podpisany przez 15,5 tys. osób apel przeciwko rozważanemu przez rząd wprowadzeniu obligatoryjności zajęć z „edukacji zdrowotnej. Z serca dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w tą kampanię!
Warte podkreślenia jest to, że podpisy zebraliśmy w jedynie w półtora tygodnia, nie mając czasu na organizację większych akcji promocyjnych. To wyraźny sygnał, że wielu rodziców sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego w szkołach.
Niestety, z przykrością musimy także odnotować, że do tej pory nie mogliśmy liczyć na dialog z Ministerstwem. Minister Barbara Nowacka formułowała wiele nieprawdziwych i obraźliwych zarzutów wobec rodziców protestujących przeciwko wprowadzaniu edukacji zdrowotnej do szkół, jednocześnie przemilczając rzeczywiste powody protestów i nie próbując w jakikolwiek sposób odnieść się do przedstawianej przez nas argumentacji. Niedawno Minister publicznie zadeklarowała jednak gotowość dialogu. Mam nadzieję, że Minister faktycznie jest otwarta na rozmowę jak mają wyglądać zajęcia z edukacji zdrowotnej oraz jak w edukacji należy podchodzić do tematów dotykających najbardziej fundamentalnych wartości. Pierwszym warunkiem dialogu jest poszanowanie praw rodziców, które gwarantuje Konstytucja.
Wbrew dotychczasowej narracji Minister Nowackiej zajęcia z edukacji zdrowotnej nie przekazują jedynie wiedzy medycznej, ale podejmują tematykę dotyczącą najbardziej fundamentalnych wartości. Podstawa programowa obejmuje kwestie związane m.in. z seksualnością, relacjami i rodziną. Podejmowane są one w duchu sprzecznym z wartościami, w których wielu rodziców chce wychowywać dzieci. Z tego powodu dzieci nie mogą być zmuszane do uczestnictwa w nich bez zgody rodziców. Stanowiłoby to radykalne naruszenie art. 48 Konstytucji gwarantującego rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.
